Jak dawniej przewożono paczki? Mała historia wielkiej wagi – transport

Jak drzewiej paczki przewożono? Mała historia wielkiej wagi – transport

Niby wszystkim zależy na tym, by dany produkt trafił w odpowiednie ręce na czas i w całości, a jednak procesy transportowe i transport jako dziedzina są wciąż niedoceniane. A przecież to on jest swoistym papierkiem lakmusowym rozwoju społecznego i bezpośrednim motorem napędowym pozytywnych zmian zachodzących w życiu ogółu. Jak więc zrozumieć wagę transportu bez znajomości jego historii?

Niezwykłe warunki rozwoju

Niezwykłe warunki rozwoju

Pojęcie transportu wiąże się nie tylko ze sposobem przemieszczania dóbr materialnych z jednego miejsca na drugie, które ma odbywać się przy zachowaniu ostrożności o czas dostarczenia przesyłki oraz jej stan, ale także z szeroko pojętą spedycją, czyli ogółem zasad zarządzających przedmiotem w transporcie. Zatem źródeł transportu jako takiego, który dziś obejmuje cały świat i przewozi niemal wszystko należałoby szukać w pierwszych wędrówkach kupieckich oraz pocztach. Jeśli jednak komuś wydaje się, że nietypowe sposoby docierania do odbiorcy są właściwością czasów przedśredniowiecznych, to za pewne zdziwi go historia peruwiańskiej poczty, która w XIX wieku składała się z Pływaków Rzecznych, którzy odbierali przesyłki na górze rzeki i z prądem spływali – zatrzymując się rzecz jasna przy kolejnych domostwach. Jeszcze inny sposób, ale w tym samym czasie, rozwożenia przesyłek stosowano w okolicach wysp Raf Koralowych. Otóż statki nie mogły zbyt blisko podpłynąć do tego rodzaju wysp, toteż decydowały się na wypuszczenie w wodę przesyłek w zamkniętych baniach. Komu spieszyło się, by otrzymać paczkę czy list – czym prędzej płynął po nią wpław. Kto wykazywał się cierpliwością, musiał czekać na przypływ. Jest to więc jeden z wielu przykładów świadczący o tym, że transport jest uzależniony od warunków, w których żyjemy, ale i jest świadectwem tego, w jaki sposób to robimy.

Znaczenie transportu w świecie

Znaczenie transportu w świecie

Choć transport nie jest najważniejszym wskaźnikiem rozwoju, to niejednokrotnie odbija się w nim stopień cywilizacyjny danego społeczeństwa. Jak twierdzi dr Anna Wiktorowska-Jasik z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technicznego w swoim tekście o rozwoju transportu w ujęciu historycznym, transport nie tylko był „składnikiem dobrobytu”, ale także „(…) od zawsze wpływał na stopień komunikacji społeczeństw, warunkując ich rozwój, a w przypadku niedostatecznego skomunikowania następowała stagnacja lub nawet recesja.”. Nic więc dziwnego, że dana epoka cywilizacyjna charakteryzowała się nieco innymi wskaźnikami transportowymi. Na początkach każdej z nich (czy to w Imperium Rzymskim, o którym jeszcze będzie mowa, czy w dziewiętnastowiecznym Peru) korzystano z dobrodziejstw natury, co może wyjaśniać choćby korzystanie z prądu rzeki, by dostarczać przesyłki szybciej i łatwiej. Dlatego tak wiele w życiu ludzi zmieniła rewolucja przemysłowa i wynalezienie silnika parowego, co sprawiło, że świat dowiedział się czegoś więcej o sobie. Właśnie przez pryzmat transportu.

Pradzieje przewozu towarów

Pradzieje przewozu towarów

Jednak zagalopowaliśmy się już do wieku XVIII oraz XIX, a tymczasem transport jako taki pojawił się już w czasach starożytnych. Przede wszystkim wywodził się z konieczności komunikacji oraz wymiany handlowej, a więc od początków był związany z przepływem towarów. Starożytne plemiona tworzyły sieci drogowe, by móc docierać do siebie nawzajem z kolejnymi partiami dóbr. Wielkie znaczenie miało tu wynalezienie koła, gdyż wówczas ludzkość zaczęła mieć możliwość wymiany dóbr między sobą w prostszy i bardziej kompleksowy sposób. Tak rodził się transport drogowy. Prekursorami w tego rodzaju rozwiązaniach byli Rzymianie. Jak twierdzi profesor Andrzej Piskozub w książce „Czasoprzestrzeń transportowa” rzymskie drogi utwardzane przyczyniły się do powstania autostrad transportowych i sprawiły, że rozwój transportu zdecydowanie przyspieszył. Jednak to nie od Rzymian dzisiejszy transport lądowy zawdzięcza szybkie przesyłki krajowe. Na pomysł, by skracać drogę, jaką kurier musiał przebyć z przesyłką (na jednym koniu kilkadziesiąt kilometrów) za pomocą specjalnych stacji umiejscowionych przy drodze królewskiej wpadł władca Persji – Dariusz I. Zatem starożytnymi metodami transportu było przede wszystkim przewożenie dóbr materialnych na wozach ciągniętych przez zwierzęta lub wykorzystywanie żagli w transporcie morskim.

Średniowieczne problemy z transportem

Niewiele zmieniło się w sposobach transportu w średniowieczu. Popularne szlaki handlowe rozwijały się powoli, jednak znacznie się przy tym rozrastając. Świat zdecydowanie się zmniejszył, a powstawanie nowych państw i osiadły tryb życia sprawiły, że konie z wozami transportowymi przemierzały większą część Europy i łączyły ją z Azją, zwłaszcza z Bliskim Wschodem. Arabowie do perfekcji opanowali zapoczątkowany przez Persów system stacji przydrożnych i w ten sposób znacznie skracali czas przesyłania dóbr materialnych między krajami. Duże znacznie nabrał w tym okresie także transport rzeczny, a takie akweny jak Dunaj czy Ren stały się podstawową „autostradą” dla różnego rodzaju przesyłek. Co ciekawe, swój wkład w historię średniowiecznego transportu rzecznego mieli Polacy, których kurierzy wodni nosili nazwy flisaków. Początkowo spławiali oni towary tratwami, jednak z czasem komunikację po Odrze i Wiśle zapewniały promy, czyli specjalne, płaskodenne łodzie. A jak wyglądał szacowany czas przewozu towarów wozem? Średnio, jak podaje Państwowe Wydawnictwo Naukowe w swojej encyklopedii wozem podróżowano dziennie około 25-35 km, natomiast z lżejszymi przesyłkami konno około 40 km. W początkowym okresie średniowiecza używano tylko i wyłącznie wozów dwukonnych, jednak z czasem, zwłaszcza po wynalezieniu miękkiego chomąta ułatwiającego manewrowanie, popularność zdobyły kupieckie wozy czterokonne. Na przewożących towary czekały jednak liczne niebezpieczeństwa. Piractwo rzeczne oraz łupieżcy drogą lądową starli się ograbić dany transport, zwłaszcza jeśli był on szczególnej wagi. Już wtedy powstały terytoria, których większość państw starało się unikać. Z czasem wzrosły zatem koszty transportu, gdyż do ich ogólnej ceny należało wliczyć jeszcze ochronę rycerską.

Rewolucja przemysłowa i jej skutki

Rewolucja przemysłowa i jej skutki

Oczywiście w międzyczasie, a więc w okresie od 1492 roku do 1763 transport przechodził drobne przeobrażenia, jednak wciąż wykorzystywano do tego konie, muły czy wielbłądy oraz coraz to nowocześniejsze wozy. Jednak prawdziwą rewolucją, także (a może przede wszystkim) na gruncie transportu była rewolucja przemysłowa, rozwój techniki, a szczególnie rok 1763 i wynalezienie maszyny parowej. To dzięki niej w roku 1769 mógł powstać pierwszy model pojazdu samobieżnego z silnikiem parowym autorstwa francuskiego wynalazcy Nicolasa Josepha Cugnota. Jak czytamy na stronie mesminiatures.com był to pierwszy prototyp samochodu, trójkołowy pojazd rozwijający prędkość 5 km/h. Co prawda jego wykorzystanie w transporcie okazało się być niemożliwe ze względu na ciężar i nieekonomiczną jazdę, jednak wskazał on kierunek, którym podążył transport lądowy. Podobnie z resztą było z transportem morskim czy rzecznym, który od wynalezienia silników parowych nabrał… pary. Przewożenie towarów stało się proste, szybkie i dużo tańsze niż wcześniej, a przy okazji także zdecydowanie bezpieczniejsze. Konstrukcje dawnych promów przeszły przy okazji rewolucję, w związku z czym na nowych, „rewolucyjnych” barkach można było przewieźć zdecydowanie więcej towaru na jeden raz. Wymiernie także zmalały odległości, które można było pokonywać. Wiek XVIII to także moment, w którym po raz pierwszy na drogach pojawiają się ciężarówki, a właściwie ich prekursorskie prototypy. Jednak, jak wskazuje Aleksander Rostocki w książce „Historia starych samochodów”, ich dzieje rozłączają się z klasycznym samochodem osobowym dopiero w wieku XX. Zatem do nich jeszcze wrócimy.

Wiek XIX wiekiem parowozów

Wiek XIX wiekiem parowozów

Kiedy rewolucja przemysłowa była już w pełni, a Ford, Benz i Daimler dawno stworzyli silniki benzynowe, świat rozwijał sposoby transportu i bogacił się z każdą chwilą. Powstawały pierwsze przedsiębiorstwa przewozowe opierające się na dyliżansach. Jednak prawdziwą perłą w koronie dziewiętnastowiecznego transportu okazała się być kolej. Maszyna parowa trafiła bowiem nie tylko do pierwszych samochodów, gdzie sprawdzała się raczej z mizernym skutkiem – zwłaszcza dla przewodu dóbr – ale także do pojazdów na szynach. By zrozumieć skalę rozwoju tego rodzaju środka transportu, nie można nie przenieść się do Wielkiej Brytanii. To właśnie tam rozwój kolejnictwa wpływał najlepiej Do 1850 roku w samej Wielkiej Brytanii powstało 6 tysięcy mil linii kolejowych (prawie 10 000 km) zarządzanych przez – sic! – ponad tysiąc spółek. W ten sposób rodził się transport globalny, jaki znamy do dziś. Parowozy na dobre sto lat opanowały przewóz dóbr i osób, a zatem stanowią o sile dziewiętnastowiecznego transportu. Prędkość z jaką się poruszały (w 1830 – 30 km/h, w 1930 – nawet 200 km/h) pozwalał zdystansować ówczesne dyliżanse, których na drogach krajowych przybywało. Jeśli mówimy o skali transportu kolejowego w XIX wieku, nie możemy nie wspomnieć o gigantycznych zyskach, z jakimi sam transport, a nie tylko sprzedaż towarów, zaczął się wiązać. Dość powiedzieć, że w 1835 roku Great Western Railway zaczęła wozić towary na trasie Londyn – Bristol, a piętnaście lat później przychody sięgały dzisiejszych 20 mln funtów! Transport kolejowy przyczynił się – właśnie w wieku XIX – do rozwoju przemysłu ciężkiego, gdyż umożliwiał w miarę sprawne przewożenie towarów wysokogabarytowych na dalekie odległości za korzystną cenę.

Dominacja ciężarówek i koniec prymatu kolei

Być może kolei dalej wiodłoby się doskonale, jednak druga wojna światowa znacząco przekreśliła jej dominację. Zniszczona infrastruktura sprawiła, że rynek samochodowy w kontekście transportu zaczął odgrywać coraz większą rolę. Niewątpliwie coraz doskonalsze samochody i powstanie pierwszych prawdziwych ciężarówek w pierwszej połowie XX wieku sprawiły, że transport mógł zacząć korzystać z większej ilości możliwości, a przy tym przewóz dużej ilości towarów (zwłaszcza po narodzinach przyczep ciężarowych w Stanach Zjednoczonych) stał się możliwy także drogą lądową. Przede wszystkim jednak rolę zaczął odgrywać czas. Jako ludzkość zaczęliśmy chcieć mieć wszystko jak najprędzej. Dlatego gdy w 1921 roku okazało się, że trasę po Ameryce, z Buffalo do Tonawanda (16 km), pokonać można było 46 godzin krócej ciężarówką niż koleją, a kwota nie była horrendalnie duża (25 centów przy 83 centach za kolej) to nic dziwnego, że transport kolejowy zachwiał się i oddał prymat transportowi drogowemu. Nie bez znaczenia był fakt, że rozładunek pociągu i jego załadunek trwał nieskończenie dłużej niż zapakowanie przesyłek do samochodu. Nawet jeśli bowiem na długich trasach kolej była tańsza od ciężarówki, to ilość przeładunków nie pozwalała mieć nadziei na szybką dostawę. W ten sposób ciężarówki zaczęły zdobywać monopol, choć nie osiągnęły go całkowicie są do dziś najpoważniejszą i najbardziej dynamicznie rozwijającą się gałęzią transportu. Ważną kwestią międzywojnia, która znacząco wpłynęła na historię transportu lądowego i jest widoczna do dzisiaj była licencja. Od lat trzydziestych w Wielkiej Brytanii należało mieć pozwolenie – osobne na przewóz osób i osobne na przewóz towarów. W ten sposób narodziły się specjalistyczne firmy przewozowe oraz zawód spedytora.

Typ licencji Podmiot licencji Liczba wydanych licencji
A Przewoźnicy publiczni 85 300
B Podmioty działające na potrzeby własne, choć w pewnych okolicznościach świadczące usługi publiczne 52 800
C Przewoźnicy na potrzeby własne 316 700

Tabela 1. Licencje transportowe w Wielkiej Brytanii w 1936 r.

Globalizacja i nowy gracz na rynku

Globalizacja i nowy gracz na rynku

Już początek wieku XX pokazał, że świat bardzo szybko będzie się zmieniał. Nie inaczej było po II wojnie światowej, gdy na scenę transportową wkroczył na dobre transport lotniczy. Stał się on niezwykle popularny, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, gdyż przewożenie wielu towarów na olbrzymią skalę i na dalekie odległości nagle stało się szczególnie szybkie i wygodne. Lotnictwo rozwija się niezwykle szybko i bardzo dynamicznie. Jak pokazuje Dariusz Tłoczyński z Uniwersytetu Gdańskiego, kierunek rozwoju przewozów lotniczych względem 2009 roku wyniesie w roku 2029 aż o 286% więcej licząc globalnie. Największy wzrost przewozowy czeka nas, według prognoz, na linii Bliski Wschód - Ameryka Północna (1093%), a najmniejszy wewnątrz Ameryki Północnej, ale i tak wyniesie on o 174% więcej. Te dane doskonale pokazują, że rola transportu lotniczego w całym procesie dystrybucyjnym będzie tylko wzrastać, a prognozy długoterminowe są niezwykle korzystne. Straty na pojawieniu się samolotów dotknęły w szczególności transport kolejowy, który przestał być konkurencyjny i skupił się na niszowych, specjalizowanych zadaniach. W największym stopniu dynamiczny rozwój branży lotniczej bierze się z silnej konkurencji wewnątrz samego lotnictwa, co sprawia, że nie tylko stawki oferowane przez firmy przewozowe są korzystniejsze, ale także podnosi się jakość usług. Oczywiście należy pamiętać, że droga lądowa nigdy nie straci całkowicie na znaczeniu, gdyż nieopłacalne jest przewożenie towarów samolotem na bliskie odległości, a jednocześnie nie każdy produkt może się na pokładzie samolotu znaleźć. Niewątpliwie istotną rolę odgrywa także skomunikowanie portu lotniczego z regionem, co sprawia, że znów zyskują na tym przede wszystkim firmy zajmujące się przewozem ciężarowym.

Jak będzie wyglądał transport przyszłości?

Jak będzie wyglądał transport przyszłości?

Firmy lotnicze zyskają na znaczeniu, a transport drogowy będzie wciąż gdzieś obok, wciąż opłacalny i mimo wszystko najszybciej się rozwinie. Wielka machina, jak można by nazwać transport, jest nieprzewidywalna. Duże znacznie dla jej rozwoju ma technologia, dlatego jak bardzo się ona zmieni uzależnione jest od kolejnych wynalazków. Tak jak doskonale ubite drogi rzymskich budowniczych czy maszyna parowa Brytyjczyków, tak nowoczesne sprzęty i możliwości, które za sobą niosą z pewnością odcisną piętno na przyszłości spedycji w jej pełni rozciągłości.

Czego by nie powiedzieć, historii transportu w jednym zdaniu streścić się nie da. Ale gdyby spróbować, to niewątpliwie należałoby określić ją mianem inteligentnego dorastania do coraz większych wyzwań. Dlatego cokolwiek zdarzy się w przyszłości, będzie doskonale odbijało się w warunkach przewożenia dóbr materialnych z jednego miejsca na drugie.